W europejskiej edycji portalu “Politico” czytamy, że Norwegia dzięki swoim warunkom hydrologicznym może stać się “zieloną baterią Europy”, gromadząc i oddając w razie potrzeby nadwyżki energii produkowanej przez farmy wiatrowe czy fotowoltaiczne.

Znalezienie efektywnego sposobu zagospodarowania nadwyżek energii ze źródeł odnawialnych jest kluczem do dalszego rozwoju OZE. W przypadku Europy takie rozwiązanie mogą, przynajmniej częściowo, zaoferować Norwegowie budujący elektrownie szczytowo-pompowe, mogące posłużyć jako magazyny energii ze źródeł odnawialnych. Umożliwiają to warunki hydrologiczne tego kraju.

Norwegia ma około 900 elektrowni wodnych, które zaspokajają ok. 95 proc. zapotrzebowania na energię tego kraju, a według norweskich władz, mogą produkować jeszcze więcej energii. Potwierdza to norweski państwowy koncern energetyczny Statkraft, zapewniając o możliwości szybkiego zwiększenia potencjału produkcji hydroenergii.

Norwegowie już teraz zaspokajają niemal całkowicie swoje potrzeby na energię generacją z elektrowni wodnych, dzięki czemu mogą wysyłać niemal wszystkie wydobywane przez siebie paliwa na eksport,  a dodatkowo – jak pisze “Politico” – mogą stać się “zieloną baterią Europy”, przetrzymując za pomocą swoich elektrowni szczytowo-pompowych nadwyżki energii produkowanej przez farmy wiatrowe czy fotowoltaiczne.

Takie zdanie podziela cytowany przez brukselski portal unijny komisarz ds. unii energetycznej Maroš Šefčovic.

Norwegia, pomimo swoich dużych zasobów paliw, rozwija odnawialne źródła energii i zdolności do magazynowania energii w imponujący sposób – “Politico” cytuje Maroša Šefčoviča.,

“Politico” informuje, że Norwegia już podejmuje kroki zmierzające do stania się ważną częścią nowego europejskiego systemu energetycznego, eksportując swoją energię odnawialną do innych krajów – na razie do Holandii, Szwecji czy Finlandii, ale w planach są również połączenia z Niemcami, Wielką Brytanią czy Danią. Ten ostatni kraj niemal połowę swojej energii elektrycznej czerpie z farm wiatrowych.

W planach na lata 2020-21 są połączenia z Wielką Brytanią i Niemcami. Szacowany koszt tych połączeń to w sumie ok. 3,5 – 4 mld euro.

Wraz z rozwojem morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Północnym Norwegia będzie wkrótce otoczona ogromnym potencjałem morskich wiatraków. Sama ponadto inwestuje w tą gałąź energetyki. W tym kraju jest realizowany projekt największej w Europie lądowej farmy wiatrowej o docelowej mocy 1 GW.

Unijny komisarz ds. unii energetycznej Maroš Šefčovic wskazuje, że Norwegia może stać się ważnym elementem tzw. North Sea Offshore Grid Initiative – projektu, w który zaangażowanych jest 10 europejskich krajów i który ma na celu rozwój morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Północnym.

Cytowany przez “Politico” prof. Kaspar Vereide z norweskiego Uniwersytetu Nauk i Technologii szacuje, że potrzeba około 6 mld euro, aby zmodernizować 20 znajdujących się w Norwegii elektrowni wodnych, aby mogły w bardziej efektywny sposób spełniać rolę magazynów energii, dając potencjał ok. 20 GW.

Norweskie władze podchodzą jednak ostrożnie do koncepcji “zielonej baterii Europy”. Cytowany przez brukselski portal norweski minister energii zapewnia, że najpierw trzeba przekonać się jak działają połączenia energetyczne z innymi krajami.