Władze Ukrainy chcą wykorzystać tereny skażone podczas katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu do budowy kompleksu farm fotowoltaicznych i szukają inwestorów, którzy pomogą w zagospodarowaniu terenów wielkości Luksemburga.

Fotowoltaika jest jednym z niewielu rodzajów aktywności gospodarczej, które można prowadzić w regionie Czarnobyla. Inne są zbyt niebezpieczne.

Jak powiedział Bloombergowi Ostap Semerak, ukraiński minister środowiska, zdaniem władz Ukrainy, region Czarnobyla ma duży potencjał rozwoju odnawialnych źródeł energii. Na miejscu jest niezbędna infrastruktura energetyczna, w tym linie wysokiego napięcia. Dodatkowe zalety to tania ziemia i specjaliści przeszkoleni do pracy w energetyce. Nasłonecznienie w regionie Czarnobyla dorównuje nasłonecznieniu występującym choćby na południu Niemiec.

– Mamy normalne europejskie priorytety, co oznacza posiadanie najlepszych standardów w zakresie środowiska i ambicji w zakresie czystej energii – komentuje ukraiński minister.

Cel ukraińskiego rządu to na razie budowa potencjału fotowoltaiki na poziomie 1 GW. To może oznaczać inwestycje warte około 1 mld euro.

Ukraiński minister informuje na łamach Bloomberga, że zainteresowanie budową farm fotowoltaicznych w regionie Czarnobyla wstępnie wyraziło kilka amerykańskich i kanadyjskich firm, a ukraiński deweloperzy do końca tego roku mają tam zbudować farmy fotowoltaiczne o mocy 4 MW.

Przyznaniem finansowania dla inwestycji w fotowoltaikę na Ukrainie ma być zainteresowany Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, który ma już na koncie finansowanie pierwszych projektów w ukraińskim sektorze PV.

Źródło: gramwzielone.pl

on-eco.pl